-

Artykuł

Znakomity występ polskiego teamu „J.W. Ślepsk” w Augustowie

Polski zespół startujący w MŚ łodzi wytrzymałościowych (w składzie: Marcin Zieliński, Mateusz Dankowski i Sławomir Skowroński oraz Fin Kimi Multaniemi) podbił Augustów. Wczoraj zajął drugie, a dziś pierwsze miejsce! Do medalu mistrzostw świata zabrakło tak niewiele…

Zespół „J.W. Ślepsk” podobnie jak przed rokiem wystartował tylko w augustowskiej części Mistrzostw Świata Łodzi Wytrzymałościowych. Do całego cyklu są także zaliczane zawody, które odbyły się na początku maja we francuskiej miejscowości Rouen. Punkty zdobyte w Polsce dały ostatecznie piąte miejsce w klasyfikacji końcowej czempionatu. Nas cieszy jednak to, że w „Necko Endurance 2015”  rodzimy zespół dał nam wszystkim ogromną dawkę pozytywnych emocji i znakomity końcowy wynik.

Przypomnijmy, że wczoraj „J.W. Ślepsk” w Klasie 1 był drugi, a dziś wygrał.

Po zawodach rozmawialiśmy z Marcinem Zielińskim, który stanowił ¼ zwycięskiej ekipy.

To Twój debiut w wyścigach łodzi wytrzymałościowych. Chyba lepiej być nie mogło?

Marcina Zieliński: Przed zawodami wiele słyszałem o zawodach w Augustowie i rywalizacji w mistrzostwach świata łodzi wytrzymałościowych. Przyznam, że dopiero teraz mogę ocenić ten typ rywalizacji. To ekscytujące przeżycie. Sześć godzin walki, zmiany zawodników, tankowanie, taktyka na wyścig. To jest coś niesamowitego.

Jak pływa się w takim zespole? Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego?

MZ: Dokładnie tak. Każdy ma do wykonania swoją pracę. Miałem swój czas – godzinę i czterdzieści minut na wodzie. Musiałem go wykorzystać maksymalnie, podobnie jak moi koledzy z zespołu. Tu wynik robi cały team, a nie jeden zawodnik.

Swoje dokładała pogoda…

MZ: Momentami było bardzo ciężko. Duża fala i wiatr nie ułatwiały zadania, ale takie warunki mieli wszyscy. Trzeba było dopasować taktykę na wyścig do tego, co aktualnie działo się na akwenie. Wiadomo, że gdy tylko pojawiała się łódź bezpieczeństwa musieliśmy wykorzystać moment i dotankować, czy pomyśleć o zmianie zawodnika.

Medal był blisko. Zabrakło punktów z Francji?

MZ: To już za nami. Nie było nas we Francji i tam nie punktowaliśmy. Za rok może uda się popłynąć we wszystkich eliminacjach i wtedy będziemy liczyć się nie tylko w Augustowie, ale też w końcowych wynikach mistrzostw świata.

Na to liczymy! Dziękuję za rozmowę.

			
			object(Articles)#18 (11) {
  ["id"]=>
  string(3) "700"
  ["title"]=>
  string(65) "Znakomity występ polskiego teamu „J.W. Ślepsk” w Augustowie"
  ["url"]=>
  string(55) "znakomity_wystep_polskiego_teamu_jw_slepsk_w_augustowie"
  ["active"]=>
  string(1) "1"
  ["promo"]=>
  NULL
  ["promo_photo"]=>
  string(3) "jpg"
  ["intro"]=>
  string(329) "

Polski zespół startujący w MŚ łodzi wytrzymałościowych (w składzie: Marcin Zieliński, Mateusz Dankowski i Sławomir Skowroński oraz Fin Kimi Multaniemi) podbił Augustów. Wczoraj zajął drugie, a dziś pierwsze miejsce! Do medalu mistrzostw świata zabrakło tak niewiele…

" ["content"]=> string(2622) "

Zespół „J.W. Ślepsk” podobnie jak przed rokiem wystartował tylko w augustowskiej części Mistrzostw Świata Łodzi Wytrzymałościowych. Do całego cyklu są także zaliczane zawody, które odbyły się na początku maja we francuskiej miejscowości Rouen. Punkty zdobyte w Polsce dały ostatecznie piąte miejsce w klasyfikacji końcowej czempionatu. Nas cieszy jednak to, że w „Necko Endurance 2015”  rodzimy zespół dał nam wszystkim ogromną dawkę pozytywnych emocji i znakomity końcowy wynik.

Przypomnijmy, że wczoraj „J.W. Ślepsk” w Klasie 1 był drugi, a dziś wygrał.

Po zawodach rozmawialiśmy z Marcinem Zielińskim, który stanowił ¼ zwycięskiej ekipy.

To Twój debiut w wyścigach łodzi wytrzymałościowych. Chyba lepiej być nie mogło?

Marcina Zieliński: Przed zawodami wiele słyszałem o zawodach w Augustowie i rywalizacji w mistrzostwach świata łodzi wytrzymałościowych. Przyznam, że dopiero teraz mogę ocenić ten typ rywalizacji. To ekscytujące przeżycie. Sześć godzin walki, zmiany zawodników, tankowanie, taktyka na wyścig. To jest coś niesamowitego.

Jak pływa się w takim zespole? Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego?

MZ: Dokładnie tak. Każdy ma do wykonania swoją pracę. Miałem swój czas – godzinę i czterdzieści minut na wodzie. Musiałem go wykorzystać maksymalnie, podobnie jak moi koledzy z zespołu. Tu wynik robi cały team, a nie jeden zawodnik.

Swoje dokładała pogoda…

MZ: Momentami było bardzo ciężko. Duża fala i wiatr nie ułatwiały zadania, ale takie warunki mieli wszyscy. Trzeba było dopasować taktykę na wyścig do tego, co aktualnie działo się na akwenie. Wiadomo, że gdy tylko pojawiała się łódź bezpieczeństwa musieliśmy wykorzystać moment i dotankować, czy pomyśleć o zmianie zawodnika.

Medal był blisko. Zabrakło punktów z Francji?

MZ: To już za nami. Nie było nas we Francji i tam nie punktowaliśmy. Za rok może uda się popłynąć we wszystkich eliminacjach i wtedy będziemy liczyć się nie tylko w Augustowie, ale też w końcowych wynikach mistrzostw świata.

Na to liczymy! Dziękuję za rozmowę.

" ["add_date"]=> string(21) "2015.07.12 - 23:32:10" ["region"]=> string(3) "all" ["categories"]=> array(1) { [0]=> array(3) { ["category_id"]=> string(1) "3" ["category_url"]=> string(17) "sport_motorowodny" ["category_name"]=> string(17) "Sport motorowodny" } } }
background