Artykuł
JETSki Junior 2025 – dzieciaki na stojaki!
W sezonie 2025 Klub Sportowy JETS zorganizował zajęcia na skuterach wodnych dla dzieci i młodzieży. Nie były to zwykłe lekcje, tylko szkolenie z egzaminem na licencję zawodniczą, uwieńczone rywalizacją na zawodach. Prawdziwa rewelacja i rewolucja. Pierwszy sezon tego projektu podsumowuje Kasia Bąk, jedna z jego inicjatorek.
Projekt JETSki Junior jest dziełem naszych marzeń. Jako Klub Sportowy JETS powstaliśmy zaledwie rok wcześniej. Naszym celem było rozkręcenie w Mistrzostwach Polski Skuterów Wodnych klas Ski Division, czyli popularnych "stojaków". Stawiając pierwszy krok, wiedzieliśmy, że to przyszłość może przynieść prawdziwe zmiany. A jak wiadomo, przyszłość jest w rękach najmłodszych. Tak o szkoleniu dzieci przestaliśmy jedynie marzyć, a zaczęliśmy mówić i to całkiem głośno! Nasz głos usłyszał PZMWiNW i wiedzieliśmy już na 100 procent, że nie ma na co czekać, działamy!
Na głęboką wodę
Pierwsze zajęcia zorganizowaliśmy wiosną na basenie. Pod czujnym okiem instruktora nauki pływania, dzieci oswajały się z wodą i doskonaliły swoje zdolności. Był to przede wszystkim solidny trening techniczny i kondycyjny, sprawdzian umiejętności, ale także czas na zabawę i swobodne wyczucie wody.
Drugie zajęcia na basenie były ukierunkowane na skutery. Nasi mali riderzy przyszli na pływalnię wraz z kamizelkami, które są częścią obowiązkowego wyposażenia każdego zawodnika. Rozgrzewka wyglądała jak tradycyjne zajęcia z pływania. Jednak po chwili przeszliśmy do ćwiczeń, których głównym zadaniem było oswojenie dzieci z nagłym wpadnięciem do wody. Chodziło o to, żeby zobaczyły, jak zachowuje się kamizelka asekuracyjna i jak się w niej pływa.
Stojące skutery wodne są bardzo wywrotne i wpadanie do wody jest częścią tego sportu. Nie ma co się bać, ale ważne jest, aby dzieciom pokazać, że w kamizelkach nic im nie grozi i nauczyć, jak powinny zachować się w takiej sytuacji. Oczywiście nie trudno sobie wyobrazić, że basen + skoki do wody + kamizelka = świetna zabawa i kupa śmiechu. I tak właśnie było.
Kiedy zrobiło się cieplej, przyszedł czas na zajęcia ze skuterami. Dzieciaki nie mogły się doczekać. Niestety, brak bezpiecznej wody w okolicy Warszawy, skąd pochodzi nasz klub, wymusił odwołania pierwszych szkoleń. Nad głowami zaczęły zbierać się ciemne chmury. Na szczęście z pomocą przyszedł nam Mirosław Marek i Leszek Janowski, którzy zaprosili nas do Żnina. Mieliśmy do pokonania 350 km, ale dystans nie grał roli, skoro na miejscu czekał akwen, na którym mogliśmy bezpiecznie przeprowadzić zajęcia.
Zrywka, balans, obserwacja
Nie wiem, czy wiecie, ale stojący skuter wodny w specyfikacji Ski GP3 - czyli taki, na jakim pływają dzieci – mimo że jest dość mały w porównaniu z innymi jednostkami, to potrafi wyrwać z butów (dosłownie i w przenośni) nawet dorosłego człowieka. Projekt JETSki Junior jest przeznaczony dla dzieci i młodzieży w wieku 8-15 lat. W związku z tym kluczowe było przekazanie dzieciom, jak zapanować nad potencjałem, tkwiącym w skuterze.
Najważniejszym elementem na starcie tej przygody była zrywka. Od pierwszego kontaktu ze skuterem dzieci wykonywały z nią różne ćwiczenia. W międzyczasie skupiliśmy się także na pracy z klamką gazu, wyczuciu jej i płynnym dozowaniu mocy.
Przyszedł czas na samodzielne wypłynięcie i ćwiczenia, podczas których przyszli zawodnicy mieli czas na sprawdzenie, jak zachowuje się kadłub skutera podczas płynięcia. Przyspieszanie, ujmowanie gazu, zakręcanie na bojkach to wszystko sytuacje, w których ciało musi odpowiednio reagować i jeździec powinien znaleźć właściwy balans. Dzieci wspaniale rejestrowały to, co działo się z Kawasaki SXR800, na którym pływały i aktywnie reagowały w zależności od sytuacji.
Wszystkie zajęcia ze skuterami rozpoczynały się od części teoretycznej. Mimo iż nasi mali zawodnicy nie mogli doczekać się wejścia do wody, z uwagą słuchali wykładów. Przed każdym pływaniem dzieci poznawały zasady bezpieczeństwa, eksploatacji skutera i to jak pływać na zawodach.
W Żninie wszyscy kursanci zrobili na nas ogromne wrażenie, nie tylko świetnie radząc sobie ze skuterami, ale przede wszystkim tym, jak obserwowali instruktorów i bezbłędnie reagowali na sygnały pokazywane flagami. Od pierwszego ćwiczenia potrafili obserwować to, co dzieje się dookoła nich na wodzie.
Badanie granic
Drugie spotkanie udało nam się zorganizować na prywatnym stawie pod Warszawą. Niegłęboki akwen o przyjaznych brzegach idealnie nadawał się do nauki na wczesnym etapie. Dzieci wchłonęły kolejną dawkę teorii i utrwalały to, czego dowiedziały się poprzednio.
Zanim skuter wylądował w wodzie, przyszli zawodnicy i zawodniczki, niczym prawdziwi specjaliści sprawdzali jego stan. Zdobytą wiedzą mogliby zawstydzić niejednego roztargnionego użytkownika skuterów wodnych, który bezrefleksyjne woduję swoją maszynę bez wcześniejszej jej kontroli.
Dzieciaki miały już doświadczenie i pojęcie o pływaniu skuterem, więc podnieśliśmy poprzeczkę, powiększając tor. Dodanie kolejnych boi zwrotnych wymagało skupienia, ale dzięki temu kursanci uczyli się lepiej czytać wodę i orientować na torze. Dłuższy dystans między zwrotami zachęcił do zwiększania prędkości i to było to! Dzieci coraz śmielej zaczęły badać granice. Pojawiły się pierwsze rolki, a wraz z nimi samodzielne obracanie skutera po wywrotce i powrót na trasę. Nauka nie poszła w las i wszyscy uczestnicy radzili sobie wzorowo.
Tego dnia prawdziwym hitem było ćwiczenie polegające na wyskakiwaniu z płynącego skutera. Był to kolejny etap oswajania z ekstremalnymi sytuacjami i zaszczepiania szybkich reakcji. Już po pierwszej rundzie zadanie przerodziło się w prawdziwy konkurs skoków. Figury, piruety, obroty – improwizacjom i śmiechom nie było końca.
Rozwijamy skrzydła
O poszukiwaniach bezpiecznego miejsca do prowadzenia zajęć JETSki Junior usłyszała ekipa Formula Future Team Poland. Ci niesamowici ludzie wyciągnęli pomocna dłoń i zaprosili nas na swój klubowy tor nad Jeziorem Zegrzyńskim. Był to szczyt sezonu i na wodzie dużo się działo, jednak dzięki dostępowi do wyznaczonej, zamkniętej strefy mogliśmy działać z dziećmi.
Ten trening był bardzo dużym wyzwaniem. Kursanci już nie wypływali pojedynczo, tylko w grupkach. Do dyspozycji mieliśmy 3 skutery Kawasaki SXR800, udostępnione przez Kawasaki Polska, Jet Bike, oraz Karola i Krzysia (naszych wspaniałych zawodników), a także Yamahę Super Jet (naszego przesympatycznego zawodnika Tymka). Dzieci nie musiały uważać już tylko na skuter, trasę, zadanie do wykonania i sygnalizowane znaki. Nowym i trudnym elementem było zwracanie uwagi na siebie nawzajem.
Warunki też nie były łatwe. Intensywne zafalowanie onieśmielało naszych kursantów. Na szczęście nikt nie zamierzał się poddać i wszyscy ćwiczyli, wykazując się wytrwałością i odwagą.
Największą atrakcję tego dnia była możliwość pracy z sędzią na ratowniczym skuterze wodnym wyposażonym w platformę. Mieliśmy niezwykłą przyjemność poprowadzić te zajęcia razem z Mateuszem Orzołem z K38 Polska – doświadczonym ratownikiem, instruktorem i marshallem. Mateusz przeprowadził z dziećmi mnóstwo symulacji na wodzie. Ćwiczył z nimi awaryjne procedur ratownicze, jakie zdarzają się na zawodach. Kursanci ćwiczyli pływanie na platformie, podejmowanie ich z wody, wspinanie się na skuter ratowniczy i samodzielne wracanie na skuter wyścigowy. To ostatnie, przy wspomnianym wcześniej zafalowaniu jeziora, wcale nie było takie proste, ale wszyscy radzili sobie doskonale. Widząc między falami, jak ośmiolatkowie i dziewięcioletnie dziewczynki wspinają się na swoje skutery, aby po chwili odpalić je i wrócić na trasę ćwiczenia napawało nas dumą.
Pamiętajmy, że mimo trudniejszych warunków na wodzie, dzieci były w stu procentach bezpieczne. Ubrane we wszystkie elementy obowiązkowego wyposażenia zawodniczego, które chroniły je przed urazami i zapewniały wyporność potrzebą do utrzymania się na powierzchni wody. Na dwóch różnych skuterach, tuż obok kursantów byli dwaj instruktorzy, którzy kontrolowali przebieg wszystkich ćwiczeń. Bezpieczeństwo zawsze stawiamy na pierwszym miejscu.
Gościnny występ Mateusza nie ograniczał się do ćwiczeń na wodzie. Na lądzie przeprowadził fenomenalny kurs pierwszej pomocy dla naszych zawodników, ale także dla ich opiekunów. Było sporo wiedzy, praktycznych porad, ćwiczeń, a nawet zadania konkursowe dla małych i dużych słuchaczy.
Do zachodu słońca
Niezapomniane wrażenia przyniosły nam ostatnie zajęcia szkoleniowe, połączone z egzaminem na licencję. Dzięki uprzejmości Ewy i Tomka – gospodarzy prywatnego stawu spod Częstochowy i miłośników skuterów wodnych z grupy JetSki Helenówka – poprowadziliśmy zajęcia w przepięknym miejscu, spędzając nad wodą niesamowity weekend, pełen nauki, sportowej rywalizacji, ale także odpoczynku i relaksu.
Dwudniowe zgrupowanie pokazało, że nasi kursanci są gotowi na pływanie po pełnowymiarowym torze i w pełnym skupieniu wytrzymują wyścigową jazdę dłużej niż część zawodników z MP SW.
Przez dwa dni szlifowali technikę i prędkość. Ćwiczyli wyprzedzanie, dynamiczne starty. Między sobą wymieniali wrażenia z pływania i dyskutowali, na którym skuterze najlepiej im się pływa. Byli na wodzie od rana do zachodu słońca i to na ich prośbę przedłużyliśmy zajęcia do samego wieczora.
Ostatniego dnia kursanci przystąpili do egzaminu na licencję. Wszyscy zdali śpiewająco i otrzymali certyfikaty ukończenia szkolenia JETSki Junior. Na koniec weekendowych zajęć czekała jeszcze wisienka na torcie pod postacią symulacji wyścigów. Ależ to były emocje.
Pierwszy Puchar
Ukończenie kursu i zdany egzamin to nie był koniec zeszłorocznej przygody. Na świeżo upieczonych zawodników Klubu Sportowego JETS czekały prawdziwe zawody. Dzięki uprzejmości Klubu Sportu i Turystyki Pałuki oraz wielkiemu sercu Mirosława Marka i Agnieszki Marek, a także zaangażowaniu miejscowych władz, w ostatni dzień wakacji w Centrum Sportów Wodnych w Żninie zorganizowano dzieciom zawody o Puchar Burmistrza Żnina.
Na starcie stanęła szóstka śmiałków: Julia, Maja, Antek, Krzysio, Nikodem i Filip. Ci licencjonowani zawodnicy mieli od 8 do 14 lat i jak się okazało, po wyścigowym torze śmigali lepiej niż niejeden dorosły. Nie popełniali błędów i w pełnym skupieniu walczyli, aby urwać kolejne sekundy.
Po rozgrzewce na każdego z zawodników czekały 3 indywidualne starty. Wszystkie biegi były punktowane, a punkty skrupulatnie zliczane przez naszą wspaniałą sędzinę Agnieszkę Marek. O bezpieczeństwo i tor dla dzieci zadbał doświadczony zawodnik i sędzia na wodzie Adam Kunc. Z pomostu zawiadywał flagami i kontrolował okrążenia Andrzej Lewandowski. Dosłownie wszystko było idealnie przygotowane.
Najszybszym zawodnikiem I rundy JETSki Junior Cup i zdobywcą Pucharu Burmistrza Żnina został Filip Bander. Drugą lokatę wywalczył Nikodem Wójcik. Trzeci stopień podium należał do Krzysztofa Kruczyka. Czwarte miejsce zajęła Julia Bander, przed Antonim Wójcikiem i Mają Bander. Wszystkie dzieci otrzymały wspaniałe nagrody od Kawasaki Polska i Gminy Żnin.
Zielony festiwal
Zaledwie tydzień później pojechaliśmy na Mazury, gdzie odbywał się Festiwal Green Days Kawasaki. Nad jeziorem Bełdany fani skuterów wodnych mogli zobaczyć nowe jednostki pływające japońskiego producenta oraz zanurzyć się w historii marki i skuterów wodnych, podziwiając konstrukcyjne perełki z odległych lat.
Dla nas najważniejszym punktem programu była II runda JETSki Junior Cup, rozgrywana o Puchar Kawasaki. Kapryśna pogoda za wszelką cenę starała się pokrzyżować nam szyki, ale nie daliśmy się! Łapaliśmy okna pogodowe i grzaliśmy się emocjami podczas wyścigów!
Dzieciaki wystąpiły w takim samym składzie jak poprzednio. Pływając mimo bardzo cięzkich warunków wykazały sie niezwykłym hartem ducha i determinacją.
Zaciętą walkę o pierwsze miejsce stoczyli Nikodem Wójcik i Filip Bander. O zwycięstwie Nikodema zadecydowały zaledwie 2 sekundy w ostatnim wyścigu.
Także o trzecie miejsce walka nie była prosta i po prawdziwej bitwie na najniższy stopień podium wskoczył Antoni Wójcik. Czwarte miejsce zajął Krzysztof Kruczyk, przed Julią i Mają Bander.
Nad prawidłowym przebiegiem zawodów czuwała Agnieszka Marek. Jej prawą ręką i sędzią flagowym był Piotr Ślęzak. Natomiast wodę zabezpieczał zespół K38 Polska oraz Mazurskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Organizatorem zawodów, sponsorem nagród i dużym wsparciem podczas realizacji całego projektu było Kawasaki Polska, za co serdecznie dziękujemy.
Bardzo dziękujemy wszystkim, którzy tworzyli z nami projekt JETSki Junior. Już nie możemy się doczekać tego, co przyniesie sezon 2026.
Projekt JETSki Junior jest przeznaczony dla dzieci i młodzieży w wieku 8-15 lat. Naszą misją jest nie tylko przygotowanie nowych pokoleń do rywalizacji w mistrzostwach skuterów wodnych. Szkoląc młodych motorowodniaków pragniemy zaszczepić w nich miłość do pływania na skuterach. Jednak przede wszystkim poprzez naukę właściwych nawyków (np. ciągłą obserwację wody, korzystanie ze skutera wodnego tylko w odzieży i sprzęcie ochronnym, trening sytuacji awaryjnych) chcemy zwiększyć bezpieczeństwo dzieci i młodzieży nad wodą.
Klasyfikacja po II rundach JETSki Junior Cup
1 Nikodem Wójcik 141
2 Filip Bander 141
3 Krzysztof Kruczyk 111
4 Antoni Wójcik 110
5 Julia Bander 101
6 Maja Bander 92
Jako Klub Sportowy JETS i pasjonaci pływania na stojących skuterach wodnych pragniemy z całego serca podziękować Polskiemu Związkowi Motorowodnemu i Narciarstwa Wodnego za zaufanie i otwarcie dla nas drzwi, za którymi czeka wspaniała przygoda.
JETSki Junior stworzyli i prowadzą Katarzyna Bąk oraz Sławomir Piechniat (mistrz Polski SKI GP1 i SKI GP2 2024, wice mistrz Polski SKI GP1 i SKI GP2 2025, mistrz Aquabike Baltic Cup 2025). Zawodnicy, trenerzy i założyciele Klubu Sportowego JETS.
Podczas prowadzenia projektu JETSki Junior duma rozpierała nas wielokrotnie. Pamiętam jak dziewczynki, dziewięcioletnie kursantki, wtedy chyba dopiero po jednych zajęciach, zaczęły wyłapywać na zawodach błędy dorosłych zawodników i z uroczym oburzeniem wytykały im nieznajomość przepisów.
***
Autor: Katarzyna Bąk | materiał zostanie także opublikowany w najnowszym wydaniu of. magazynu PZMWiNW „KILWATER”.