Artykuł

4. runda ME skuterów wodnych: pech Juliusza Romana, debiut Anny Jachimek

Dwa lata temu po raz pierwszy w karierze stanął na podium ME, a rok temu był na nim ponownie. Mowa o pochodzącym z Ełku Juliuszu Romanie. Niestety w tym sezonie się nie udało. Na przeszkodzie stanęła awaria skutera w ostatniej rundzie. We Francji, w wyścigach endurance w ramach ME, zadebiutowała Anna Jachimek, która w ten sposób wraca na akweny w roli zawodniczki.

ME Runabout GP4

Tegoroczny sezon w ME to już historia. I to taka, której miło nie będzie wspominał Juliusz Roman. W stawce zawodników ścigających się w klasie Run GP4 pojawili się nowi, dobrze wyszkolenie riderzy. O tytuły walczyło też kilku doświadczonych kierowców i w tym gronie był Juliusz Roman. Nasz zawodnik rozpoczął sezon bardzo udanie. Wygrał pierwszą rundę mistrzostw Europy, która odbyła się w Polsce, a konkretnie w Ostrowie Warckim na przełomie maja i czerwca. Na początku lipca w portugalskiej Mirze Romana dopadły pierwsze poważne problemy sprzętowe. W efekcie zajął ósme miejsce. - Portugalia niestety nie wypadła pomyślnie. Przyczyną była wilgoć w instalacji elektrycznej. Co wyścig spotykał mnie inny problem. Nie poddajemy się i walczymy dalej – relacjonował młody reprezentant Polski. Ełczanin utrzymał pozycję lidera cyklu, ale tuż za nim czaili się  Litwini – Grantas Gurksnys, Dovydas Kutra i Karol Puzelevic.Niespełna miesiąc później, podczas trzeciej rundy w węgierskim Gyor, reprezentant Polski zanotował szósty wynik. To odbiło się na jego pozycji w przejściowej klasyfikacji generalnej ME. Nasz zawodnik spadł na czwarte miejsce. Jego strata do lidera Hiszpana Alejandro Pratsa Palau wynosiła zaledwie dwa punkty, a do wiceliderów, Litwina Grantasa Gurksnysa i Estończyka Artia Moltera, tylko jeden punkt.

Roman zamierzał walczyć o odzyskanie podium w ostatniej rundzie ME we Francji. Zawody wyznaczone na weekend 5-7 września zakończyły się jednak dla pilota oznaczonego numerem #45 za szybko. W pierwszym biegu Polak popełnił błąd, ominął białą bojkę i sędziowie nałożyli na niego karę, która zepchnęła go na koniec stawki. W MOTO2 było jeszcze gorzej – poważna awaria skutera nie pozwoliła mu powalczyć o dobrą lokatę. Co więcej, w depo (motorowodnym parku maszyn) okazało się, że awaria jest bardzo poważna. - Pękło nam mocowanie wałka rozrządu. Strasznie ciężki temat i to jest koniec... Poważna sprawa, ogromny pech. Nie jesteśmy do jutra tego w stanie naprawić – relacjonował nasz kierowca, który musiał wycofać się z imprezy. Medal ME 2025 przepadł, ale my wierzymy, że te przejściowe problemy tylko wzmocnią nadal młodego i niezwykle uzdolnionego Polaka. Julek, wrócisz silniejszy i na pewno Twoje kolejne sukcesy to tylko kwestia czasu! Ostateczne zawodnik Black Shadow Power Team Ełk zakończył zmagania w ME w klasie Runabout GP4 na szóstym miejscu.

ME GP2 Endurance

W Vichy mieliśmy jeszcze jeden mocny polski akcent. Do ścigania wróciła Anna Jachimek. Riderki z klubu Prima Jet Łódź chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. To przecież medalistka MŚ i ME skuterów wodnych w klasie Runabout GP4 Ladies. Polka miała dość długą przerwę od startów. W tym czasie była jednak blisko skuterów wodnych, skupiając się na organizacji zawodów w randze MP i ME w Ostrowie Warckim czy Mechelinkach. Anna jednak wielokrotnie podkreślała, że jeszcze zobaczymy ją na wodnym torze. I tak się stało. We Francji postanowiła ścigać się w ME endurance w klasie GP2. Czekały ją zatem cztery 35-minutowe wyścigi. Dodatkowym utrudnieniem było to, że sędziowie postanowili na wąskim i wymagającym akwenie połączyć zmagania klas GP1 i GP. I jak poszło naszej zawodniczce? Oddajemy jej głos. - Start w Endurance na mistrzostwach Europy we Francji był dla mnie czymś wyjątkowym. Tor wąski, krótki i niebezpieczny stał się moją areną do pokazania charakteru. Byłam jedyną kobietą w stawce, tak jak kilka lat temu w GP4. Dlatego wiem, że nie ma rzeczy niemożliwych. W GP4 zdobyłam już wszystko. Teraz moje serce bije dla endurance. Siódme miejsce? Dla mnie to zwycięstwo, bo wiem, że to dopiero początek mojej przygody w tej klasie. „Siódemka” to szczęśliwa cyfra i mój dobry początek – podsumowała Anna Jachimek.

Inni Polacy w ME 2025

Ponieważ to była ostatnia runda ME w 2025 roku przedstawiamy poniżej wyniki innych naszych reprezentantów, którzy ścigali się w mistrzostwach, a z różnych powodów (między innymi kontuzje lub kolizje terminów) nie wystartowali we Francji.

Klasa Runabout GP1 Veterans – tu mieliśmy najwięcej powodów do dumy, bo nasi zdobyli dwa medale! Adam Wasilewski zakończył sezon ze złotem, a Arkadiusz Bartyzel ze srebrem ME w rywalizacji doświadczonych zawodników, którzy zgodnie z regulaminem ukończyli 40 lat. Polacy przypieczętowali ten sukces podczas Grand Prix Węgier w miejscowości Gyor. Była to dla tej klasy druga i ostatnia eliminacja mistrzostw Starego Kontynentu. Więcej o tym sukcesie piszemy TUTAJ.

W klasie Runabout GP21 Andrzej Wiśniewski zajął dziewiąte miejsce, Krzysztof Olszewski dziesiąte, a Kamil Fadrowski jedenaste. Cała trójka startowała w rundach w Polsce, Portugalii i na Węgrzech. Zabrakło ich na zawodach we Francji.

W klasie Runabout GP2 mieliśmy dwóch zawodników, ale tylko podczas ścigania w Ostrowie Warckim, czyli rundzie otwierającej sezon ME. Igor Tycel zdobył tam 21 punktów, a Konrad Wróbel trzynaście. To dało im w „generalce” dwudzieste piąte i dwudzieste szóste miejsce. Również Sławomir Piechniat mógł punktować tylko podczas ścigania na zbiorniku Jeziorsko. Za ten występ zainkasował łącznie trzydzieści cztery punkty i zakończył sezon na dwunastej pozycji w klasie Ski Division GP2. Tomasz Kaźmierczak był dziesiąty w klasie dla weteranów, ale on tak naprawdę wystartował w jednym biegu podczas zawodów w Ostrowie Warckim. W przypadku tej grupy zawodników o wyższych miejscach w klasyfikacjach końcowych ME nie moglo być mowy, bo tak jak wspominaliśmy, walczyli oni tylko podczas 1. rundy ME. Ich udział w zawodach międzynarodowych należy jednak docenić, bo w Ostrowie Warckim pokazali się z niezłej strony.

(Opracował Adrian Skubis)

			
			object(Articles)#20 (11) {
  ["active"]=>
  string(1) "1"
  ["add_date"]=>
  string(19) "2025-09-10 14:11:06"
  ["categories"]=>
  array(1) {
    [0]=>
    array(3) {
      ["category_id"]=>
      string(1) "4"
      ["category_name"]=>
      string(13) "Skutery wodne"
      ["category_url"]=>
      string(13) "skutery_wodne"
    }
  }
  ["content"]=>
  string(6688) "

ME Runabout GP4

Tegoroczny sezon w ME to już historia. I to taka, której miło nie będzie wspominał Juliusz Roman. W stawce zawodników ścigających się w klasie Run GP4 pojawili się nowi, dobrze wyszkolenie riderzy. O tytuły walczyło też kilku doświadczonych kierowców i w tym gronie był Juliusz Roman. Nasz zawodnik rozpoczął sezon bardzo udanie. Wygrał pierwszą rundę mistrzostw Europy, która odbyła się w Polsce, a konkretnie w Ostrowie Warckim na przełomie maja i czerwca. Na początku lipca w portugalskiej Mirze Romana dopadły pierwsze poważne problemy sprzętowe. W efekcie zajął ósme miejsce. - Portugalia niestety nie wypadła pomyślnie. Przyczyną była wilgoć w instalacji elektrycznej. Co wyścig spotykał mnie inny problem. Nie poddajemy się i walczymy dalej – relacjonował młody reprezentant Polski. Ełczanin utrzymał pozycję lidera cyklu, ale tuż za nim czaili się  Litwini – Grantas Gurksnys, Dovydas Kutra i Karol Puzelevic.Niespełna miesiąc później, podczas trzeciej rundy w węgierskim Gyor, reprezentant Polski zanotował szósty wynik. To odbiło się na jego pozycji w przejściowej klasyfikacji generalnej ME. Nasz zawodnik spadł na czwarte miejsce. Jego strata do lidera Hiszpana Alejandro Pratsa Palau wynosiła zaledwie dwa punkty, a do wiceliderów, Litwina Grantasa Gurksnysa i Estończyka Artia Moltera, tylko jeden punkt.

Roman zamierzał walczyć o odzyskanie podium w ostatniej rundzie ME we Francji. Zawody wyznaczone na weekend 5-7 września zakończyły się jednak dla pilota oznaczonego numerem #45 za szybko. W pierwszym biegu Polak popełnił błąd, ominął białą bojkę i sędziowie nałożyli na niego karę, która zepchnęła go na koniec stawki. W MOTO2 było jeszcze gorzej – poważna awaria skutera nie pozwoliła mu powalczyć o dobrą lokatę. Co więcej, w depo (motorowodnym parku maszyn) okazało się, że awaria jest bardzo poważna. - Pękło nam mocowanie wałka rozrządu. Strasznie ciężki temat i to jest koniec... Poważna sprawa, ogromny pech. Nie jesteśmy do jutra tego w stanie naprawić – relacjonował nasz kierowca, który musiał wycofać się z imprezy. Medal ME 2025 przepadł, ale my wierzymy, że te przejściowe problemy tylko wzmocnią nadal młodego i niezwykle uzdolnionego Polaka. Julek, wrócisz silniejszy i na pewno Twoje kolejne sukcesy to tylko kwestia czasu! Ostateczne zawodnik Black Shadow Power Team Ełk zakończył zmagania w ME w klasie Runabout GP4 na szóstym miejscu.

ME GP2 Endurance

W Vichy mieliśmy jeszcze jeden mocny polski akcent. Do ścigania wróciła Anna Jachimek. Riderki z klubu Prima Jet Łódź chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. To przecież medalistka MŚ i ME skuterów wodnych w klasie Runabout GP4 Ladies. Polka miała dość długą przerwę od startów. W tym czasie była jednak blisko skuterów wodnych, skupiając się na organizacji zawodów w randze MP i ME w Ostrowie Warckim czy Mechelinkach. Anna jednak wielokrotnie podkreślała, że jeszcze zobaczymy ją na wodnym torze. I tak się stało. We Francji postanowiła ścigać się w ME endurance w klasie GP2. Czekały ją zatem cztery 35-minutowe wyścigi. Dodatkowym utrudnieniem było to, że sędziowie postanowili na wąskim i wymagającym akwenie połączyć zmagania klas GP1 i GP. I jak poszło naszej zawodniczce? Oddajemy jej głos. - Start w Endurance na mistrzostwach Europy we Francji był dla mnie czymś wyjątkowym. Tor wąski, krótki i niebezpieczny stał się moją areną do pokazania charakteru. Byłam jedyną kobietą w stawce, tak jak kilka lat temu w GP4. Dlatego wiem, że nie ma rzeczy niemożliwych. W GP4 zdobyłam już wszystko. Teraz moje serce bije dla endurance. Siódme miejsce? Dla mnie to zwycięstwo, bo wiem, że to dopiero początek mojej przygody w tej klasie. „Siódemka” to szczęśliwa cyfra i mój dobry początek – podsumowała Anna Jachimek.

Inni Polacy w ME 2025

Ponieważ to była ostatnia runda ME w 2025 roku przedstawiamy poniżej wyniki innych naszych reprezentantów, którzy ścigali się w mistrzostwach, a z różnych powodów (między innymi kontuzje lub kolizje terminów) nie wystartowali we Francji.

Klasa Runabout GP1 Veterans – tu mieliśmy najwięcej powodów do dumy, bo nasi zdobyli dwa medale! Adam Wasilewski zakończył sezon ze złotem, a Arkadiusz Bartyzel ze srebrem ME w rywalizacji doświadczonych zawodników, którzy zgodnie z regulaminem ukończyli 40 lat. Polacy przypieczętowali ten sukces podczas Grand Prix Węgier w miejscowości Gyor. Była to dla tej klasy druga i ostatnia eliminacja mistrzostw Starego Kontynentu. Więcej o tym sukcesie piszemy TUTAJ.

W klasie Runabout GP21 Andrzej Wiśniewski zajął dziewiąte miejsce, Krzysztof Olszewski dziesiąte, a Kamil Fadrowski jedenaste. Cała trójka startowała w rundach w Polsce, Portugalii i na Węgrzech. Zabrakło ich na zawodach we Francji.

W klasie Runabout GP2 mieliśmy dwóch zawodników, ale tylko podczas ścigania w Ostrowie Warckim, czyli rundzie otwierającej sezon ME. Igor Tycel zdobył tam 21 punktów, a Konrad Wróbel trzynaście. To dało im w „generalce” dwudzieste piąte i dwudzieste szóste miejsce. Również Sławomir Piechniat mógł punktować tylko podczas ścigania na zbiorniku Jeziorsko. Za ten występ zainkasował łącznie trzydzieści cztery punkty i zakończył sezon na dwunastej pozycji w klasie Ski Division GP2. Tomasz Kaźmierczak był dziesiąty w klasie dla weteranów, ale on tak naprawdę wystartował w jednym biegu podczas zawodów w Ostrowie Warckim. W przypadku tej grupy zawodników o wyższych miejscach w klasyfikacjach końcowych ME nie moglo być mowy, bo tak jak wspominaliśmy, walczyli oni tylko podczas 1. rundy ME. Ich udział w zawodach międzynarodowych należy jednak docenić, bo w Ostrowie Warckim pokazali się z niezłej strony.

(Opracował Adrian Skubis)

" ["id"]=> string(4) "2588" ["intro"]=> string(415) "

Dwa lata temu po raz pierwszy w karierze stanął na podium ME, a rok temu był na nim ponownie. Mowa o pochodzącym z Ełku Juliuszu Romanie. Niestety w tym sezonie się nie udało. Na przeszkodzie stanęła awaria skutera w ostatniej rundzie. We Francji, w wyścigach endurance w ramach ME, zadebiutowała Anna Jachimek, która w ten sposób wraca na akweny w roli zawodniczki.

" ["promo"]=> NULL ["promo_photo"]=> string(3) "jpg" ["region"]=> string(3) "all" ["title"]=> string(73) "4. runda ME skuterów wodnych: pech Juliusza Romana, debiut Anny Jachimek" ["url"]=> string(69) "4_runda_me_skuterow_wodnych_pech_juliusza_romana_debiut_anny_jachimek" }
background